Kasia i Kuba

Polecam gorąco Chatkę Skrzatka. Bardzo mile wspominamy te czasy, nasza dwójka dzieci poznawała tam życie bez rodziców w atmosferze świetnej zabawy, przyjemnej nauki i domowego ciepła. Pomimo tego że obydwoje byli alergikami – kuchnia osobiście nadzorowana przez panie właścicielki serowała im zdrowe smakołyki wg indywidualnych wskazań.
Córka mile wspomina wycieczki, zabawy, nocne party, pierwsze przedszkolne miłości. A nasz syn odkrywał tajemnice współpracy w zespole, dzielenia się ulubionymi zabawkami i poznawania świata przez inspirujący program edukacyjny i cudną zabawę.
O poziomie edukacyjnym w Chatce Skrzatka przekonaliśmy się osobiście gdy nasza córka biorąc udział w egzaminie wstępnym do szkoły prywatnej zdobyła jako jedna z niewielu maksymalną ilość punktów jaką można było uzyskać.
Jeżeli rodzice szukają, bardzo dobrego przedszkola – to jest to.
Pozdrawiamy i polecamy gorąco,

Kasia, Kuba, Beata i Artur

List od Mamy Maciusia :)

Pani Magdo, obawiam się, że i ten sposób nie wyrazi w pełni mojej wdzięczności i podziękowania z opiekę sprawowaną nad Maćkiem. Całą rodziną (ja, mąż, babcia i dziadek) sekundowaliśmy Maćkowi w chodzeniu do przedszkola. Dzięki Paniom Maciek zrobił ogromne postępy w wielu dziedzinach swojego małego życia. Nauczył się co to nocnik, co to jest to widelec i łyżka i że jak przechyli kubeczek to nawet coś z niego leci, w zapomnienie poszła butelka ze smoczkiem, o smoczku nie wspomnę. My, zabiegani rodzice niezawsze znaleźliśmy czas na zaspokojenie Maćkowych potrzeb, a dzięki Wam był dopieszczony i utulony i przez to szczęśliwy.
Dziękuję Pani Karolinie za ciepło, wyrozumiałość i cierpliwość. To ona podkreśliła “śmiałą kreskę” w rysunkach Maćka, sprawiła, że stara się nie wychodzić poza kontury przy kolorowankach, uwielbia wszelkie prace manualne, skupia się przy czytaniu książek. Kiedy usłyszałam, że odchodzi pani Kasia, byłam przerażona faktem jak Maciej poradzi sobie z taką stratą. Pani Karolina sprostała wymaganiom Maćka. Sprawdziła się znakomicie.
Dziękuję Pani Oli za ogormne ciepło, za wyrozumiałość dla maćkowych wybryków, za to że z wielkim oddaniem starała się przekazać wszelkie informacje o Maćku. Dziękuję również za to,że zawsze znalazła chwilę czasu na wysłuchanie i udzielenie mi porady.
Podziękowania kieruję również do Pani, Pani Magdo, za ogromną energię włożoną w opiekę nad Maćkiem i pomimo odmiennego stanu ona nie zmniejszyła się. Pani zaangażownie w urozmaicanie czasu spędzanego przez dzieci przedszkolu, jest niespotykane i warte naśladownictwa. To dzięki Pani podejściu do dzieci, zmieniło się i moje. Zrozumiałam, że nie ważna jest koszulka z ziemią zamiast nadruku czy przykurzone kolana. Jeżeli wraca z placu zabaw z usmiechniętą buzią to jest najszczęśliwsze na świecie. I to jest najważniejsze!
Dziękuję również Pani Magdzie i Kusztarowi współautorstwo mackowych sukcesów.

WIELKIE DZIĘKI !!!!

Emi i Magdalenka :)

Rok temu w maju stanęliśmy przed widmem braku opieki nad młodszą (1,4) córką (zwolniliśmy opiekunkę). Postawiliśmy na Chatkę Skrzatka. Nie żałujemy. Madzia chyba też nieJ Adaptacja przy pomocy Cioci Kasi (którą Madzia uwielbia) trwała 3 dni!!!! Żadnego lamentu, dramatów.
Dodatkowo w sierpniu starsza córka, chciała iść „do Madzi pseckola”, ot tak żeby się pobawić. Właścicielki nie robiły przeszkód i Emilka dołączyła do ekipy. I co? I od września zwolniliśmy miejsce w przedszkolu, do którego miała iść Emilka. Bo w Chatce oprócz przyjaciół znalazła domową atmosferę i mądrą Ciocię Anię, która stale gości na ustach Emilki. Co możemy dodać jeszcze? Jedno słowo. Dziękujemy :) i nie zagubcie gdzieś „DUCHA” Chatki.

Monika i Maciek

3 x Tak

3 x TAK
1x
Gabrysia rozpoczęła przygodę z Chatką w 4 roku życia. Dzięki troskliwemu i serdecznemu wsparciu Cioć stopniowo i systematycznie rozwijała tu samodzielność, różne umiejętności (w tym społeczne) i pewność siebie. Z każdym rokiem coraz lepiej wychodziło jej recytowanie wierszyków na akademiach, rysowanie, pisanie…
Obecnie doskonale sobie radzi w pierwszej klasie (poszła tam jako sześciolatek).
2x
Rysio “zmienił” starszą siostrę w Chatce. Mimo zupełnie odmiennego od Gaby temperamentu, również odnalazł się dość szybko w przedszkolnym świecie. Chociaż ciągle opowiada tylko o tym jak świetnie bawi się z kolegami, nagle zauważyliśmy, że zna wszystkie litery, zaczyna czytać i coraz lepiej rysuje.
3x
Witek, na razie, tylko odbiera starszego brata z przedszkola, ale już widać, że wprost rwie się by wejść do ogrodu czy sali zabaw.
Naszym zdaniem Chatka jest bardzo dobrym miejscem dla rozwoju maluchów przed wejściem w wir szkolnego życia: bez skrzywień typu “sportowe przedszkole małych geniuszy w pięciu językach z grą na skrzypacach”, z sesnownymi proporcjami między nauką a zabawą, z możliwością wyboru ciekawych zajęć dodatkowych (szachy, ceramika, wesoła matematyka, jęz. angielski, wiele ciekawych wycieczek i wypraw). A poza tym dzieci spędzają bardzo dużo czasu na świeżym powietrzu w nieopodal położonym lesie bądź na przedszkolnym placu zabaw. Polecamy.

Małgorzata i Andrzej Wawrzyńczykowie rodzice Gaby, Rysia i Witka

Ola i Lizka

Był rok 2006, koniec sierpnia. W naszym życiu zapowiadały się zmiany. Za miesiąc miała do nas dołączyć mała dziewczynka. Postanowiliśmy starszej dziewczynce Oli – niespełna 3 latce znaleźć przedszkole. Jak się domyślacie, wybór nie był łatwy.
Na jednym z forum internetowych trafiłam na wypowiedzi Magdy, która właśnie tworzyła z Karoliną przedszkole. Ponieważ było blisko domu, to postanowiliśmy podjechać i zobaczyć jak wygląda Chatka Skrzatka. Zastaliśmy budynek w fazie przygotowywań, w trakcie malowanie bajkowych postaci. Obejrzeliśmy sale, posłuchaliśmy opowieści Karoliny dotyczących przedszkola i wyszliśmy właściwie z przekonaniem, że Ola tam rozpocznie swoją przygodę z przedszkolem.
To była bardzo trafna decyzja. Ola po początkowej fazie fascynacji przedszkolem, miała potężny kryzys. Panie przedszkolanki, Właścicielki robiły wszystko, żeby ten okres minął bezboleśnie. Mogę śmiało powiedzieć, że moja córka przez ten trudny czas miała indywidualny tryb w przedszkolu.
Potem nastąpił szczęśliwy okres naszego dziecka w przedszkolu. Dziecka niezadowolonego z powodu weekendu –bo nie można pójść do Chatki. Wspominamy ten czas z wielkim sentymentem.
Po dwóch latach do Chatki Skrzatka dołączyła nasza druga córka Eliza. Wtedy już przedszkole działało na pełnych obrotach. Przy tej decyzji nie mieliśmy już żadnych wątpliwości. Chatka Skrzatka spełniła wszelkie nasze oczekiwania. Nasze dzieci były tam bardzo szczęśliwe i bezpieczne, a my rodzice zadowoleni , że zapewniamy im dobry start w życie.
Dziękujemy bardzo Magdzie i Karolinie za to, że stworzyły fantastyczne miejsce dla dzieci i nieustannie o nie dbają.
Dziękujemy wszystkim Paniom Przedszkolankom za to, że praca jest ich pasją, że troszczą się o rozwój i dobre samopoczucie przedszkolaków.
Życzymy powodzenia i sukcesów.

Kasia i Krzyś Świątkowscy z Olą I Elizą – chatkowymi abiturientkami

Refleksje z pobytu Igora w Chatce Skrzatka.

Z uśmiechem patrzę wstecz i widzę pierwszy dzień Igora w Chatce Skrzatka. Nie był to zbyt długi dzień, bo trwał niespelna 2 godziny. Po przestąpieniu progu przedszkola do Igora dotarło, ze będzie musiał spędzać tu czas codziennie i to w dodatku bez mamy. Wprawilo Go to w niezłą panikę, totalny bunt i złość, że jak to my, rodzice możemy być sprawcami tak wielkiej krzywdy dziecka.
W pierwszym miesiącu nieufność i bunt zamienily się w ciekawość, że jednak wcale tam nie jest tak strasznie jak to się zapowiadało. Igor zaczął opowiadać o przyjaznych Ciociach, które służą pomocą we wszystkim tak jak mama. Pocieszają i przytulają, bawią się i uczą. O dzieciach, z którymi fajnie się bawi. To wszystko wzbudziło w nim totalne zaufanie do tego stopnia, ze jak czasami żartuję i mówię: – A może dzisiaj nie pójdziesz do przedszkola? Wtedy Igor robi bardzo obrażoną minę, tupie nogą i mówi:- Zawieź mnie szybko do przedszkola.:-)
Wybierając Chatkę Skrzatka sugerowałam się tym, że jest to przedszkole położone najbliżej naszego domu. Ponadto urzekło mnie jego usytowanie z dala od hałasu i spalin, pośród pól i lasu. Ta niemalże odosobniona oaza spokoju przyciagała mnie i sprawiała zawsze wrażenie szczęśliwej willi pełnej radosnych dzieci.
I nie myliłam się. W Chatce Skrzatka panuje niepowtarzlna atmosfera sprzyjająca wszechstronnemu rozwojowi dziecka. Jest tu dużo zajęć dodatkowych typu: języki obce, zajęcia z ceramiki, tańca, sztuki walki. Są częste wyjścia np. do teatru czy muzeum.
Placówka działa bardzo prężnie zarówno pod względem wszechstronego rozwoju dziecka, dostarczajac mu stałe nowych bodźców jak i opiekuńczym. Dzieci mają pełne zaufanie do opiekunek i żyją życiem przedszkola.
Na pytanie – Czy posłałabym Igora jeszcze raz do Chatki Skrzatka?
Odpowiadam z pełnym przekonaniem- Tak:-)!

Agnieszka Dworak

Wojtek z pierwszej wspaniałej grupy Chochlików

Do Chatki Skrzatka nasz roczny wówczas syn trafił w zasadzie na samym początku jej istnienia. I przez dwa i pół roku była elementem naszej codzienności. Patrzenie, jak fajnie Wojtek się rozwija, ile nowych umiejętności przynosi było niesamowite. Wydawałoby się, że z takimi maluszkami niewiele da się zrobić. Tymczasem w domu mamy pełne szuflady bardzo różnych prac plastycznych z tego okresu, których do dziś żal się pozbyć. Pomysłowość cioć- opiekunek w zakresie wymyślania, z czego można tworzyć „sztukę” jest wielka. Z wielkim sentymentem wspominam też ostatni nasz rok w Chatce i łzy rozstania – nasze, opiekunek, które bardzo nie chciały żegnać się z Chochlikami i samych dzieciaków.
Dziś znów byłam w Chatce, bo od niedawna chodzi tam moja córka. I jest jak zwykle. Czyli pełen entuzjazm i zaangażowanie kadry, uśmiech, codzienne spacery, jedzenie, które moja Małgosia zjada z apetytem, wystawa dziecięcych prac zmieniana kilka razy w tygodniu.
Nasz powtórny wybór Chatki Skrzatka, jako żłobka dla naszej córki, niech będzie najlepszą rekomendacją. Polecam.

Magdalena i Mikołaj Ganowie
Rodzice Wojtka i Małgosi

Rubi i Hugo :)

W latach 2006 – 2010 dwójka moich dzieci uczęszczała do przedszkola Chatka Skrzatka, mieszczącego się na ul. Żołny 24f w Warszawie. Z czystym sumieniem polecam to przedszkole. Atmosfera stworzona przez opiekunki jest wręcz domowa – przez te wszystkie lata nigdy nie miałem problemu z sytuacją, że moje dziecko nie chce iść do przedszkola.
Zajęcia edukacyjne w małych grupach zapewniają prawidłowy rozwój dziecka, bardzo dobrze przygotowują do nauki w szkole – Hugo jak dotąd nie ma żadnych problemów w podstawówce. Na uwagę zasługuje również dbałość o bezpieczeństwo dzieci, wspaniały plac zabaw, bezpośrednia bliskość Lasu Kabackiego (100m) dzięki czemu dzieci często mogą wychodzić na spacer do lasu.
Właścicielki dużą wagę przykładają do wyżywienia. Jest zdrowe, urozmaicone i przede wszystkim smaczne. Wiem to z autopsji, bo kilka razy zdarzało mi się zjeść tam posiłek ;)
Na koniec zostawiłem rzecz wyróżniającą Chatkę Skrzatka spośród innych przedszkoli: zajęcia dodatkowe. Jest ich naprawdę dużo. Oprócz standardowych zajęć z języka angielskiego czy rytmiki są zajęcia z ceramiki czy szachów. Ceramiczne wyroby moich dzieci (malowane i wypiekane w profesjonalnym piecu) uważam za jedną z najfajniejszych pamiątek z przedszkola.

Marcin Żabiełowicz (gitarzysta zespołu Hey)
Robin Wendell-Żabiełowicz

Rodzice Rubi i Hugo

Gie, Pan Gie ;)

Chatka Skrzatka to przedszkole,do którego nasz synek uczęszczał trzy lata. Czuł się tam dobrze,a my również byliśmy zadowoleni z tej placówki.
Wpływ na to miały: fachowa i sympatyczna kadra, z Panią Aleksandrą Zbońkowską na czele, małe grupy, dobre położenie przeszkola (100 metrów od Lasu Kabackiego) oraz duża różnorodność zajęć.
Serdecznie polecamy,
Tatiana i Robert Gierlachowie

Robert Gierlach Tatiana Gierlach
Rodzice Wiktora i Glorii